Klient nasz Pan

ABC marketingu w kwiaciarni. Pomysły i porady.

Re: Klient nasz Pan

Postprzez kasiapek w 05 Wrz 2014 12:08

a jak potraktować klienta który wcześniej i owszem, cos tam kupował z rzadka, bez szału a dziś przychodzi ze swoimi kwiatkami żeby mu zrobić dekoracje na tort. I jeszcze przynosi poglądowe zdjęcie jak to ma wygaladac i ma być zrobione na już, dodajmy. Moja sytuacja z dzisiaj.
Ciekawa jestem Pomysłownio co bys zrobiła w takiej sytuacji i czy uważasz ze dobrze zrobiłam spuszczając ich na drzewo? uważam ze to niestety brak wyobraźni połączony z brakiem szacunku do nasze pracy.
Jeśli straciłam tego klienta to nie będę płakać bo nie chce klientów którzy podchodzą do mojej pracy w ten sposób.
Awatar użytkownika
kasiapek
Green Room
Green Room
 
Posty: 4987
Dołączenie: 13 Lip 2010 13:43

Re: Re: Klient nasz Pan

Re: Klient nasz Pan

Postprzez oliwia w 05 Wrz 2014 13:09

Kasiu ja tez nie panuje nad sobą jak mam podobne sytuacje - ale chyba trzeba po prostu dać taką cenę żeby ich trochę zabolało .... niestety nasz czas jest cenny - jeśli nie godzą się na taką cenę to trudno. Tak powinnyśmy robić -wiem .

Ale powiem szczerze ze nie potrafię powiedzieć ceny za daną usługę , bo moja gęba jest szybsza od myśli..... i po mojej minie i kolorkach jakich dostaje , :teeth: moje usta nie potrafią powiedzieć nic innego niż ; " przykro mi nie pracujemy na obcym materiale " :chytry: :chytry: :chytry:
http://beacikpiet.wix.com/kwiaciarnia-oliwia--pracownia" onclick="window.open(this.href);return false;
Do wariata jak i do konia nigdy nie podchodż od tyłu......
Awatar użytkownika
oliwia
Green Room
Green Room
 
Posty: 7271
Dołączenie: 15 Kwi 2012 07:15

Re: Klient nasz Pan

Postprzez Pomyslownia w 05 Wrz 2014 15:56

kasiapek napisał(a):a jak potraktować klienta który wcześniej i owszem, cos tam kupował z rzadka, bez szału a dziś przychodzi ze swoimi kwiatkami żeby mu zrobić dekoracje na tort. I jeszcze przynosi poglądowe zdjęcie jak to ma wygaladac i ma być zrobione na już, dodajmy. Moja sytuacja z dzisiaj.
Ciekawa jestem Pomysłownio co bys zrobiła w takiej sytuacji i czy uważasz ze dobrze zrobiłam spuszczając ich na drzewo? uważam ze to niestety brak wyobraźni połączony z brakiem szacunku do nasze pracy.
Jeśli straciłam tego klienta to nie będę płakać bo nie chce klientów którzy podchodzą do mojej pracy w ten sposób.


Faktycznie, to niespotykana sytuacja i zachować zimną krew każdemu byłoby ciężko :) To tak, jakby iść do restauracji ze swoim winem i poprosić o kieliszek, albo do cukierni ze swoim ciastkiem i poprosić o talerzyk z łyżeczką. Dziwna sprawa.
- po pierwsze zapytałam jaki jest powód, dlaczego nie kupił kwiatów u mnie. Pewnie powie, że cena, to wtedy powiedziałabym, że nie gwarantujesz jakości, bo tylko możesz ręczyć za kwiaty sprzedawane u Ciebie (bo niska cena = podejrzana jakość)
- jeśli powie że ma za darmo z działki czy od znajomych, podobnie: nie znasz źródła, nie ręczysz za jakość, nie wiesz jak kwiatki zachowają się, nie możesz wziąć odpowiedzialności.
I tutaj w zależności jaka byłaby reakcja klienta, jeśli powie, że to wyjątkowa sytuacja i bardzo prosi o pomoc, to jak sugeruje Oliwia, podałabym cenę, która jest niewiele niższa od tego, kiedy zakupiłby w Twojej kwiaciarni kwiaty wraz z usługą. Powiedziałabym, że robię to wyjątkowo, ponieważ jest Twoim stałym klientem. Jeśli zapyta dlaczego tak drogo, wtedy grzecznie wytłumaczyłabym, że to zabiera czas, a Ty żyjesz nie z robienia dekoracji tylko ze sprzedawania kwiatów.
W sytuacji, kiedy klient byłby nieprzyjemny i nie rozumiałby Twoich pytań, zrobiłabym dokładnie tak jak Ty. Niestety, nie świadczysz takich usług (ale z uśmiechem na ustach:) ale jak będzie potrzebował pięknego bukietu, to zapraszasz do kwiaciarni.
Awatar użytkownika
Pomyslownia
 
Posty: 43
Dołączenie: 01 Wrz 2014 14:51

Re: Klient nasz Pan

Postprzez oliwia w 05 Wrz 2014 16:28

Kochana dobrze radzisz ....., ale ty wiesz ile to trzeba mieć zimnej krwi żeby tak ładnie sprawę załatwić ???? my to przerabiamy od czasu gdy do marketów zaczęli ściągać kwiaty.... klienci myślą tak , a po co mam kupować w kwiaciarni kiedy tu takie ładne i tanie .... kupie 4 paczki 2 albo 3 razy więcej niż w kwiaciarni , pójdę i niech mi baba ułoży a zapłacę za wstążeczkę kokardeczkę góra 5zł i jaki mam wypaśny bukiet.............
a reakcja pani kwiaciarki taka że bodajże biegiem uciekać :dogrun: :dogrun: :dogrun: :dogrun: :teeth: :teeth:
chcą być cwani , chcą zaoszczędzić i myślą , że durna baba się ucieszy bo zarobiła max 5 zł .
http://beacikpiet.wix.com/kwiaciarnia-oliwia--pracownia" onclick="window.open(this.href);return false;
Do wariata jak i do konia nigdy nie podchodż od tyłu......
Awatar użytkownika
oliwia
Green Room
Green Room
 
Posty: 7271
Dołączenie: 15 Kwi 2012 07:15

Re: Klient nasz Pan

Postprzez Pomyslownia w 05 Wrz 2014 16:39

wiem, wiem, radzic jest prosto, sama bym pewnie w realu powiedziała coś więcej :wink: Sieci obok sklepu to faktycznie problem duży. Napiszemy więcej o tym jutro :)
Awatar użytkownika
Pomyslownia
 
Posty: 43
Dołączenie: 01 Wrz 2014 14:51

Re: Klient nasz Pan

Postprzez kasiapek w 05 Wrz 2014 19:04

to nie jest wyjątkowa sytuacja, to jest niestety nasza codziennosc... ja mowie po prostu ze do kwiaciarni przychodzi sie po kwiaty a nie z kwiatami... jeden zrozumie, inny sie obrazi, trudno.
Awatar użytkownika
kasiapek
Green Room
Green Room
 
Posty: 4987
Dołączenie: 13 Lip 2010 13:43

Re: Klient nasz Pan

Postprzez oliwia w 06 Wrz 2014 06:36

sytuacja z wczoraj , kobita kupiła u mnie 2 donice ceramiczne kule , no fajnie , ale pyta czy ja jej na te donice przykleję taśmę cyrkonio-wą . Ona sobie kupi gdzieś tam a ja mam jej nakleić , mówię że mam taką taśmę , ale ona że dalej że gdzieś tam sobie kupi .... no i co ??? no nakleję , bo w końcu kupiła u mnie te doniczki , nie jestem szczęśliwa z tego powodu ,bo wolała bym swoją taśmę sprzedać , no ale niech jej będzie :?
http://beacikpiet.wix.com/kwiaciarnia-oliwia--pracownia" onclick="window.open(this.href);return false;
Do wariata jak i do konia nigdy nie podchodż od tyłu......
Awatar użytkownika
oliwia
Green Room
Green Room
 
Posty: 7271
Dołączenie: 15 Kwi 2012 07:15

Re: Klient nasz Pan

Postprzez zielonykoralik76 w 06 Wrz 2014 07:26

To nie jest wyjątkowa sytuacja- tak ,jak Kasiapek pisze, to codzienność....
Awatar użytkownika
zielonykoralik76
Green Room
Green Room
 
Posty: 1457
Dołączenie: 02 Sie 2012 11:40

Re: Klient nasz Pan

Postprzez Iguana w 06 Wrz 2014 14:05

Ja niestacjonarna ale pracowałam w detalu spożywczym i jak wiadomo klienci "trudni" są wszędzie. Jak dla mnie to jest sytuacja w stylu "zagłaskaj wredotę na amen" :smileyflower: i jeszcze z takim uśmiechem i spokojem w głosie żeby wredocie się zrobiło głupio. Zwyczajnie strzeliłabym cenę taką jakby kwiaty były z mojego wazonu i już. Nawet gdyby klient zrezygnował to on a nie ja :listening: Oliwia za przyklejenie taśmy do wazonu policzyłabym koszt taśmy dwustronnej i moją robotę czyli powiedzmy 10 zł Nie przesadzajmy z tymi przysługami dla klientów bo to jest biznes a jak komuś za drogo to dlaczego sobie tego "drobiazgu" sam w domu nie wykona? Wywiązanie kokardki tez mozna jakos wycenić a to że do naszych bukietów wykonujemy te czynności gratis to juz nasza fanaberia :nail:
Awatar użytkownika
Iguana
Green Room
Green Room
 
Posty: 5085
Dołączenie: 01 Gru 2008 20:12

Re: Klient nasz Pan

Postprzez oliwia w 06 Wrz 2014 18:26

Dzisiaj młoda dziewczyna ok 20 lat może z + kupiła na markecie 5 p róż po 8 zł . przychodzi do mnie i mówi : Mam już kwiaty ! proszę mi to związać i udekorować ładną dużą kokardą .... spojrzałam na nią , na jej zadowoloną i pewną siebie buzie ..... i nie wytrzymałam ..........................................................................


















- Nie przybieram cudzych kwiatów :) z uśmiechem nawet dupy ze stołka nie podniosłam....
Potem tłukłam się w łeb - ku....... a miałam mówić inaczej miałam mówić : A ma być usługa układania ???? OK nie ma problemu 1zł od sztuki + to co dodam ............... no ale jakoś jak zobaczyłam jej dumną z siebie minę - że będzie miała śliczny bukiet ze zje..... kwiaciorów za kilka groszy po prostu powiedziałam nim pomyślałam :bangin: :bangin: :bangin: :bangin: i cholernie żałuje , bo mogłam widzieć jej zdruzgotaną minę po wykonaniu usługi i podsumowaniu jej może bym zgarnęła ok 60zł - ale co by było jak by nie zapłaciła ????? robiła bym za FREE ????? :roll: :roll: :roll:
http://beacikpiet.wix.com/kwiaciarnia-oliwia--pracownia" onclick="window.open(this.href);return false;
Do wariata jak i do konia nigdy nie podchodż od tyłu......
Awatar użytkownika
oliwia
Green Room
Green Room
 
Posty: 7271
Dołączenie: 15 Kwi 2012 07:15

Re: Klient nasz Pan

Postprzez Pomyslownia w 06 Wrz 2014 19:28

Pomyslownia napisał(a):
kasiapek napisał(a):a jak potraktować klienta który wcześniej i owszem, cos tam kupował z rzadka, bez szału a dziś przychodzi ze swoimi kwiatkami żeby mu zrobić dekoracje na tort. I jeszcze przynosi poglądowe zdjęcie jak to ma wygaladac i ma być zrobione na już, dodajmy. Moja sytuacja z dzisiaj.
Ciekawa jestem Pomysłownio co bys zrobiła w takiej sytuacji i czy uważasz ze dobrze zrobiłam spuszczając ich na drzewo? uważam ze to niestety brak wyobraźni połączony z brakiem szacunku do nasze pracy.
Jeśli straciłam tego klienta to nie będę płakać bo nie chce klientów którzy podchodzą do mojej pracy w ten sposób.


Faktycznie, to niespotykana sytuacja i zachować zimną krew każdemu byłoby ciężko :) To tak, jakby iść do restauracji ze swoim winem i poprosić o kieliszek, albo do cukierni ze swoim ciastkiem i poprosić o talerzyk z łyżeczką. Dziwna sprawa.
- po pierwsze zapytałam jaki jest powód, dlaczego nie kupił kwiatów u mnie. Pewnie powie, że cena, to wtedy powiedziałabym, że nie gwarantujesz jakości, bo tylko możesz ręczyć za kwiaty sprzedawane u Ciebie (bo niska cena = podejrzana jakość)
- jeśli powie że ma za darmo z działki czy od znajomych, podobnie: nie znasz źródła, nie ręczysz za jakość, nie wiesz jak kwiatki zachowają się, nie możesz wziąć odpowiedzialności.
I tutaj w zależności jaka byłaby reakcja klienta, jeśli powie, że to wyjątkowa sytuacja i bardzo prosi o pomoc, to jak sugeruje Oliwia, podałabym cenę, która jest niewiele niższa od tego, kiedy zakupiłby w Twojej kwiaciarni kwiaty wraz z usługą. Powiedziałabym, że robię to wyjątkowo, ponieważ jest Twoim stałym klientem. Jeśli zapyta dlaczego tak drogo, wtedy grzecznie wytłumaczyłabym, że to zabiera czas, a Ty żyjesz nie z robienia dekoracji tylko ze sprzedawania kwiatów.
W sytuacji, kiedy klient byłby nieprzyjemny i nie rozumiałby Twoich pytań, zrobiłabym dokładnie tak jak Ty. Niestety, nie świadczysz takich usług (ale z uśmiechem na ustach:) ale jak będzie potrzebował pięknego bukietu, to zapraszasz do kwiaciarni.


Jak będzie następnym razem taka sytuacja, przećwiczcie co radziłam wcześniej, czyli dwa wyjścia:
- przygotować bukiet licząc sobie za to niewiele mniej niż gdyby kupił klient kwiaty i usługę,
- odmówić.
I zapytać uprzejmie, czy do restauracji klient też chodzi ze swoim winem i prosi o kieliszki, powinien zrozumieć dygresję:)
Awatar użytkownika
Pomyslownia
 
Posty: 43
Dołączenie: 01 Wrz 2014 14:51

Re: Klient nasz Pan

Postprzez oliwia w 06 Wrz 2014 20:40

my nie raz już mówiłyśmy o tym czy do restauracji chodzą z kotletem w kieszeni każą sobie odgrzewać ...... no ale ta co usłyszała juz nie przyjdzie , ale przychodzą nowi..... myślący ze są mądrzejsi od nas hahahahhaa :takaemotka: :takaemotka: zaraz dzień nauczyciela to znów będą wędrówki ludów hahahaha
http://beacikpiet.wix.com/kwiaciarnia-oliwia--pracownia" onclick="window.open(this.href);return false;
Do wariata jak i do konia nigdy nie podchodż od tyłu......
Awatar użytkownika
oliwia
Green Room
Green Room
 
Posty: 7271
Dołączenie: 15 Kwi 2012 07:15

Re: Klient nasz Pan

Postprzez Pomyslownia w 07 Wrz 2014 21:42

To wróćmy do tematu "dobrych klientów", którzy odwiedzają kwiaciarnię. Co myślicie o pomyśle "nagradzania" zupełnie nowych klientów? Po to, aby wrócili do Waszej kwiaciarni na kolejne zakupy.
Awatar użytkownika
Pomyslownia
 
Posty: 43
Dołączenie: 01 Wrz 2014 14:51

Re: Klient nasz Pan

Postprzez czikola w 12 Wrz 2014 19:58

Ja też nie zgadzam się z określeniem że " klient to nasz pan" poniewaz brzmi to jakbyśmy byli parobkami którym pokazuje sie palcem co ma robić i jak ma to robić. I w wielu kwiaciarniach to niestety widać. Klienta należy wysłuchac i doradzić,czasami sprowadzić na odpowiednią ścieżkę. Problemem jest to,ze często osoby prowadzące kwiaciarnie nie są pewne swoich umiejętności i wiedzy a klient bardzo szybko to wyłapuje i wtedy jest naszym Panem.Nie raz byłam sprawdzana przez klienta i miałam wrazenie,ze jestem na egzaminie i gdybym tylko okazała niepewnośc czy nieznajomośc tematu to klient-pan nie chciałby słyszeć nawet o kompromisie dotyczącym jakiegoś zlecenia. Temat rzeka....

Myślę,że bardzo dobra wiedza i umiejętnosci dotyczące florystyki to klucz do tego jak będziemy traktowani przez klientów. I nie chodzi mi tu o wymądrzanie się ale o to,że gdy trafimy na takiego "egzaminatora" to będziemy mogły go z uśmiechem na ustach zadziwić.
Awatar użytkownika
czikola
Green Room
Green Room
 
Posty: 3113
Dołączenie: 09 Wrz 2010 16:50

Re: Klient nasz Pan

Postprzez Iguana w 12 Wrz 2014 21:21

Oliwia ty sobie do szuflady włóż wielka kartkę z wielkim uśmiechem i napisem "proszę bardzo, proszę pani usługa ułożenia bukietu kosztuje 5 zł od kwiatka a kokarda 10 zł :D płatne z góry :nail: "
Od razu na drugiej kartce ewentualna odpowiedź na odmowę "rozumiem proszę pani zapraszamy kiedy już będzie panią stać na usługi florystyczne" ... to oczywiście wersja wredna okropnie dla wzmocnienia efektu okraszona wielkim słonecznym uśmiechem.

Gdyby tak przećwiczyć sytuację na jakimś statyście :naughty: czy któraś z koleżanek nie ma ochoty wpaść do Beatki na kawkę?
Awatar użytkownika
Iguana
Green Room
Green Room
 
Posty: 5085
Dołączenie: 01 Gru 2008 20:12

PoprzedniaNastępna

Powróć do ABC marketingu w kwiaciarni

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

cron